Nie wiem, czy wy również trafiłyście na tzw. kuriera - leniucha. Mnie taka wątpliwa przyjemność spotkała już po raz trzeci i dlatego pojawia się post. Nie ma tu znaczenia, w jakiej firmie kurier pracuje, ponieważ wszędzie zdarzają się takie rodzynki.
Czekam sobie spokojnie w domu na przesyłkę bo wiem, że dzisiaj przyjdzie. Cisza, spokój aż tu nagle sms:
"Informujemy, że przesyłka oczekuje w punkcie odbioru..." Myślałam, że mnie szlag na miejscu trafi.

.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)